Rosyjski fałszywy dysydent Igor R. szpiegował dla FSB w Polsce, śledząc urzędników i odbierając części do bomb.
Przejdź na stronę źródła

Igor R. podawał się za uchodźcę sprzeciwiającego się Putinowi, aby przeniknąć do Polski. Polska zapewniła mu stypendium, mieszkanie i możliwość studiowania jako zwolennik opozycji. Gromadził informacje wywiadowcze na temat pracowników polskiego MSZ i programów rządowych. Szpiegował nauczycieli pomagających Rosjanom w Polsce. Jego opiekun z FSB, Jewgienij, szantażował go groźbami wobec jego ojca. Żona Irina przemycała do Rosji pendrive’a z raportami szpiegowskimi. Igor otrzymał paczkę kurierską z płynnym materiałem wybuchowym, detonatorami i źródłem zasilania bomby. Paczka została dostarczona przez ukraińską modelkę Kristinę S., która została już skazana. Sfotografował gazociąg w Sosnowcu i rurociąg ciepłowniczy Tauronu. Irina ujawniła jego powiązania z FSB po odkryciu jego romansu. Obojem grozi od 8 lat do dożywocia za szpiegostwo na szkodę Polski. Polskie służby ostrzegły MSZ przed ryzykiem związanym z rosyjskimi imigrantami-szpiegami, ale ostrzeżenie zostało zignorowane. FSB używała kodu „części samochodowe” do przekazywania żądań wywiadowczych przez Telegram. Igor przyznał, że praca szpiegowska wśród dysydentów sprawiała mu przyjemność. Jego przełożony Jewgienij prawdopodobnie działa z terytorium Niemiec. Współsprawca Emil G. uciekł do Rosji.

Polska i Polacy Przestępczość Polityka Imigracja Niemcy

Komentarze

Napisz pierwszy komentarz!

Dołącz do dyskusji

Proszę potwierdzić, że nie jesteś robotem.