Igor R. udawał, że sprzeciwia się Kremlowi po wojnie na Ukrainie, ale w rzeczywistości szpiegował dla FSB. Polska zapewniła mu stypendium, mieszkanie i pomoc społeczną jako rzekomemu uchodźcy. Gromadził informacje wywiadowcze na temat polskich urzędników, programów pomocy dla uchodźców oraz wykładowców uniwersyteckich prowadzących zajęcia dla Rosjan. Przyznał, że czerpał przyjemność z infiltracji rosyjskiej opozycji, nie sądząc, że komukolwiek wyrządza krzywdę. Obawiał się represji ze strony rosyjskiego przełożonego. Jego żona Irina również została oskarżona o szpiegostwo. Grozi im od 8 lat do dożywocia. W 2024 r. przechwycono paczkę z materiałami wybuchowymi, którą przywiozła z Ukrainy skazana modelka Kristina S. W telefonie znajdowały się zdjęcia strategicznych gazociągów i rurociągów grzewczych. Żona ujawniła jego długoletnie powiązania z FSB po odkryciu jego romansu. Używał telefonu na kartę do kontaktów z agentem „Jewgienijem”. Kontynuował szpiegostwo po ucieczce z Rosji pod groźbą szantażu, że jego ojciec zostanie zmobilizowany. Żona przemycała dane na pendrive'ie w prezentach wysyłanych do Rosji. Dane dotyczyły pracowników MSZ, agencji wymiany akademickiej oraz polskich nauczycieli zajmujących się rosyjskimi uchodźcami. Sprawa wpisuje się w polskie ostrzeżenia z 2022 r. dotyczące napływu rosyjskich szpiegów poprzez migrantów. MSZ zignorowało ostrzeżenia i utrzymało łagodną politykę wizową wobec Rosjan. ABW aresztowało go w lipcu 2024 r. pomimo jego antyputinowskich protestów i twierdzeń, że Polska jest jego domem.
Komentarze
Napisz pierwszy komentarz!