Chłopy na ulice, panie za biurko, pensja oczywiście ta sama, czyli: Patrole nie dla kobiet. "To nie żadna dyskryminacja, tylko zdrowy rozsądek"
Przejdź na stronę źródła

Były policjant Dariusz Loranty w wypowiedzi dla "Faktów" TVN nie owijał w bawełnę. - Będzie to wyjątkowo niepoprawne, co powiem. Kobieta w radiowozie, w interwencji domowej, to jest udręka. Chyba, że ma 175 cm, waży 85 kg i jest mistrzynią w judo - stwierdził Loranty, komentując jedną z kontrowersyjnych interwencji, a właściwie szarpaninę w Bytowie. Podobnie do sprawy podchodzą ci, którzy z kobietami pracują na co dzień. - To pomyłka. Gdy szedłem na patrole z koleżanką, zawsze się o nią obawiałem – mówi w rozmowie z tvn24.pl policjant z 11-letnim stażem. Choć zastrzega, że osobiście nic do kobiet nie ma, to patrole mieszane są "porażką systemu".- Większość interwencji to jest szarpanie. Na co dzień potrzeba też siły, żeby bezwładnego człowieka lub zapierającego się podnieść z ulicy – tłumaczy funkcjonariusz.

Dyskryminacja Kobiety Mężczyźni Gospodarka Przestępczość Przemoc

Komentarze

Napisz pierwszy komentarz!

Dołącz do dyskusji

Proszę potwierdzić, że nie jesteś robotem.